Bullying, czyli przemoc rówieśnicza, to coś więcej niż sprzeczka czy złe zachowanie.
To celowe, powtarzalne i nierówne traktowanie jednej osoby przez drugą lub przez grupę. Chodzi o zranienie, upokorzenie, o wykluczenie – często długo i po cichu.
I co najważniejsze – ofiara nie potrafi się skutecznie obronić.
Dlaczego ktoś staje się celem przemocy rówieśniczej? Bo wygląda inaczej, mówi
z obcym akcentem, jest nieśmiały, samotny, nie nadąża w nauce, ma inne zainteresowania, jest z mniejszości. Nie dlatego, że coś z nim jest nie tak – ale dlatego, że ktoś uznał, że łatwo go zranić. To nigdy nie jest wina ofiary. Problem leży po stronie sprawcy – i środowiska, które to toleruje. Dlatego to naszym obowiązkiem jest działać.
Bullying sam nie znika. Uczniowie rzadko go zgłaszają – bo się boją, wstydzą, czują się bezsilni. Nauczyciele często nie reagują, bo nie są pewni, czy to już przemoc czy jeszcze „zwykłe dokuczanie”, a brak jasnych zasad i wsparcia sprawia, że łatwiej odpuścić, niż zareagować i się pomylić. Tymczasem skutki mogą być dramatyczne: depresja, lęki, izolacja, a nawet próby samobójcze. A klasa? Zamiast wspólnoty – napięcie, strach
i milczenie, a nauka schodzi na drugi plan.
Jak sobie z tym poradzić? Nie czekać. Nie czekać, aż pierwszy złośliwy komentarz przerodzi się w regularne nękanie. Nie czekać, aż zrobi to ktoś inny – pedagog, dyrektor, ktoś bardziej kompetentny. Tak, bullying to problem złożony. Wymaga systemowych działań, pracy z rodziną, zaangażowania całej szkoły. Ale pierwszy krok to zbudowanie kultury, która mówi jasno: „U nas w szkole nie ma zgody na przemoc.
Nie trzeba specjalnych szkoleń, certyfikatów, projektów. Potrzebna jest empatia, uważność
i gotowość do reakcji. Wystarczy nie odwracać wzroku. Wystarczy nie zbagatelizować sygnału. Wystarczy być po stronie ucznia, który tego najbardziej potrzebuje. Dlatego dokładne zrozumienie, czym jest bullying, to fundament skutecznego działania dla całej szkoły. Bo tylko wtedy potrafimy go rozpoznać – i nie pomylić z konfliktem czy buntem. Tylko wtedy umiemy zareagować – zanim będzie za późno.
ZGŁASZANIE PRZEMOCY
Bezpieczne i łatwo dostępne formy zgłaszania przemocy to jedno z najważniejszych narzędzi ochrony uczniów. Dają im możliwość powiedzenia: „Dzieje się coś złego” – bez strachu, bez oceny, bez ryzyka odrzucenia. To może być skrzynka zaufania, adres e-mail, formularz online, aplikacja, rozmowa z wychowawcą, psychologiem, nauczycielem. Wszystkie te rozwiązania – jeśli są przemyślane, czytelne i dobrze zakomunikowane – tworzą ogólnoszkolny system zgłaszania bullyingu. System, który działa zanim problem stanie się kryzysem. Dobry system to nie tylko mechanizm działania – to sygnał dla ucznia: „Jesteś ważny. Jesteś bezpieczny. Masz prawo mówić.” Buduje zaufanie, uczy odpowiedzialności
i daje narzędzia, by zrobić ten pierwszy, trudny krok. Warto inspirować się pomysłami innych, ale jeszcze ważniejsze jest, by tworzyć własne, realne i dostępne narzędzia – wspólnie z uczniami, rodzicami, a także pracownikami niepedagogicznymi. Jeśli uczniowie mają z tego korzystać, muszą wiedzieć, że to działa i że to jest dla nich.
Coraz częściej ważnym elementem systemu są narzędzia cyfrowe. To naturalna przestrzeń dla wielu młodych ludzi. Formularze online, anonimowe czaty z pedagogiem, QR kody prowadzące do bezpiecznych miejsc – to wszystko zwiększa szanse, że ktoś się odważy mówić. Technologia daje anonimowość, możliwość zgłoszenia sprawy z domu, o dowolnej porze – wtedy, gdy jest gotowość. Czasem kliknięcie w telefonie to dla ucznia łatwiejszy krok niż rozmowa twarzą w twarz.
Ale nawet najlepszy system nie zadziała, jeśli uczniowie o nim nie wiedzą. Albo jeśli nie ufają, że naprawdę mogą z niego skorzystać. Dlatego potrzebna jest edukacja – nie jednorazowa, ale systematyczna, widoczna i konkretna. Na lekcjach wychowawczych,
w rozmowach z klasą, na plakatach w szkole, przez media społecznościowe i dziennik elektroniczny – wszędzie tam, gdzie uczeń może usłyszeć: „Jeśli coś się dzieje – odezwij się.” Dobrym sposobem na upowszechnianie takiego systemu jest włączenie uczniów w jego tworzenie, przegląd i doskonalenie.
Pamiętajmy też o rodzicach. Oni również muszą wiedzieć, że taki system istnieje, jak działa
i jak wspierać dziecko, które chce z niego skorzystać. Informujmy ich, tłumaczmy, pokazujmy, że zgłoszenie to nie donos – to troska i odwaga.
A my – nauczyciele, wychowawcy, pedagodzy i inni pracownicy szkoły – jesteśmy kluczowym ogniwem tego systemu. To nasza postawa, spokój i konsekwencja budują zaufanie. Gdy uczeń widzi, że jego głos nie zostaje zignorowany – zaczyna mówić. A gdy mówi – szkoła może działać.
REAGOWANIE NA PRZEMOC
Bullying rzadko zaczyna się od krzyku – częściej od spojrzenia, ironicznego uśmiechu czy nagłej samotności wśród tłumu. Sygnały ostrzegawcze bywają subtelne: ktoś przestaje się odzywać, ktoś inny unika przerw, a w klasie można wyczuć napięcie, którego nikt nie nazywa. To właśnie atmosfera grupy – milcząca zgoda, nierówne role, brak reakcji – tworzy przestrzeń dla przemocy. Uważność, obserwacja relacji i gotowość do działania mogą to zatrzymać, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
Kiedy bullying wychodzi na jaw, należy interweniować od razu, spokojnie, ale zdecydowanie. Najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo pokrzywdzonego: przerwać przemoc i dać jasny sygnał: „W naszej szkole nie ma zgody na przemoc”. W rozmowie nie oceniać – słuchać, pytać. Zaufanie buduje się uważnością, aktywnym słuchaniem i słowami: „Dobrze, że mi
o tym mówisz. Nie jesteś sam”.
Wobec ucznia stosującego przemoc należy zachować się stanowczo, ale z myślą o zmianie – jasno nazwać zachowanie, wskazać jego konsekwencje i dać przestrzeń do refleksji. Zamiast po prostu karać, powinno się wybrać działania, które uczą odpowiedzialności, empatii
i naprawiania szkód.
Jeśli naprawdę chcemy zatrzymać bullying, powinniśmy nauczyć się wspierać tych, którzy są najbliżej uczniów – ich rodziców. To właśnie oni często jako pierwsi zauważają subtelne zmiany w zachowaniu dziecka. Ich reakcja może zdecydować o tym, czy problem zostanie rozwiązany na czas. Dlatego tak ważne jest, aby szkoła i dom mówiły jednym głosem. Aby było to możliwe, rodzice muszą wiedzieć, czym jest bullying. Rolą nauczyciela jest pomóc im odróżnić przemoc od zwykłego konfliktu czy rówieśniczych sporów. Prosty język, słuchanie, przykłady pomagają zbudować porozumienie i współpracę. Jeśli rodzic potrafi nazwać to, co widzi, nie bagatelizuje sygnałów i wie, jak reagować – staje się sojusznikiem, a nie biernym obserwatorem.
Jednocześnie warto, by rodzic wiedział, że dziecko może występować w różnych rolach: może być kimś, kto doświadcza przemocy, kimś, kto widzi przemoc, a czasem kimś, kto ją stosuje. Troskliwy nadzór to nie podejrzliwość, ale gotowość do zauważania, co się dzieje w życiu dziecka. Rozmowy, zaufanie i uważność pozwalają wcześnie dostrzec, kiedy dziecko potrzebuje wsparcia – niezależnie od tego, w jakiej jest roli. Dzięki temu reakcja może być szybka, a szkody – ograniczone.
Jeśli dziecko doświadcza bullyingu, potrzebuje nie tylko emocjonalnego wsparcia, ale też poczucia, że rodzic wie, co robi. Jako nauczyciel możemy pomóc rodzicom zauważyć problem.
Gdy rówieśnicy reagują od razu, przemoc często nie ma szans się rozwinąć. W wielu przypadkach wystarczy jedno zdanie, jeden ruch, jedno „stop!”. Pokazujmy uczniom, że zdecydowanie i odwaga działa już na starcie i można zatrzymać przemoc, zanim sprawy wymkną się spod kontroli. Proste, stanowcze reakcje mogą pomóc nie tylko im samym, ale
i innym – zwłaszcza wtedy, gdy dorosłych nie ma w pobliżu, na przykład na przerwie,
w drodze do domu czy w sieci. Szkoła może nie tylko przekazywać wiedzę, ale też uczyć działania – nawet wtedy, gdy nie jest łatwe.
Należy pokazać uczniom, jak bronić się mądrze. Asertywny komunikat, spokojna postawa, odejście do bezpiecznego miejsca – to może wystarczyć. Ważne, by wiedzieli, że zawsze mogą zgłosić problem osobie dorosłej i poszukać wsparcia u rówieśników. Warto budować sieć wsparcia – kolega, który stanie obok, czy grupa, do której można wrócić, dają moc do ochrony przed przemocą. Najważniejsze: nie zostawać z tym samemu.
Świadkowie mają realny wpływ – ponad połowa przypadków bullyingu ustaje, jeśli ktoś zareaguje w ciągu 10 sekund. Milczenie, obojętność lub śmiech dają sprawcy przestrzeń,
a jeden prosty gest może przerwać spiralę krzywdy. Uczniowie często wiedzą więcej niż dorośli, ale boją się – odwetu, ośmieszenia, utraty pozycji w grupie. Czasem też nie rozumieją, że to przemoc. Czasem nie wiedzą, jak zareagować. Dlatego szkoła powinna wyposażać ich w narzędzia – proste i skuteczne.
Nauczmy mówić „to nie jest OK”, wspierać krzywdzonych, zgłaszać sprawy dorosłym. Gdy reakcja staje się naturalna, rodzi się odwaga. A szkoła staje się miejscem, gdzie dzieci czują się bezpiecznie i wspierane.
Podsumowując, aby wzmocnić uczniów w reagowaniu na bullying, uczmy ich, jak rozpoznawać przemoc, jak reagować bezpiecznie i jak wspierać innych. Dajmy im narzędzia, które zamieniają strach w odwagę, a obojętność – w działanie. Tylko razem możemy stworzyć szkołę, w której nikt nie jest sam.
Zatem pokażmy uczniom, że ich głos ma siłę, bo to właśnie dzięki nauczycielom, rodzicom
i pracownikom szkoły uczą się stawać po stronie tego, co słuszne.
Artykuł opracowany na podstawie materiałów przygotowanych przez UNICEF we współpracy z MEN dla projektu pilotażowego ABS Anty-Bullying dla Szkół, który jest realizowany w 20 placówkach w Polsce w roku szkolnym 2025/2026. Jedną z nich jest Szkoła Podstawowa im. Kornela Makuszyńskiego w Starym Wołowie.
Zgodność programu ABS Anty-Bullying dla Szkół z priorytetami MEN:
- Agenda 2030 (SDG 4.7) – niestosowanie przemocy.
- Priorytety UE na lata 2024-2029 – profilaktyka przemocy.
- Reforma podstawy programowej – rozwój kompetencji .
- Priorytety MEN na rok 2025/2026: profilaktyka przemocy rówieśniczej:
- zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży,
- promowanie bezpiecznego poruszania się w sieci,
- wspieranie poczucia sprawczości ucznia,
- dbałość o bezpieczeństwo własne i innych.
nauczyciele Szkoły Podstawowej w Starym Wołowie
mgr Danuta Haller i mgr Magdalena Dziadykiewicz
